Liberator

Podczas II wojny światowej załoga bombowca Sił Powietrznych Armii Stanów Zjednoczonych ewakuowała się na spadochronach w okolicy Ochotnicy.

Dzień 18 grudnia 1944 r. zapisał się w historii gminy Ochotnica. Około godz. 12:45 dziewięcioosobowa załoga bombowca Sił Powietrznych Armii Stanów Zjednoczonych typu B-24-J LIBERATOR ewakuowała się na spadochronach w okolicy Ochotnicy.

W tym dniu załoga pod dowództwem por. pil. Williama Beimbrinka uczestniczyła w nalocie na niemieckie zakłady chemiczne znajdujące się w Dworach koło Oświęcimia. Amerykański samolot, uszkodzony przez artylerię przeciwlotniczą, nie dotarł do celu. Załoga pozbyła się zabezpieczonych bomb w okolicach Pszczyny, a następnie skierowała bombowiec z unieruchomionymi trzema silnikami, ku liniom sowieckim. Nawigator por. T. Dejewski, aby ominąć wielkim łukiem od południa Wadowice i Kraków odchylił kurs maszyny. Amerykanie nie chcieli ryzykować przelotu przez silnie broniony obszar powietrzny, by w przypadku trafienia nie spowodować strat w okupowanym, polskim mieście.

Na południowy wschód od Limanowej ciężko uszkodzony bombowiec dosięgły trzy myśliwce niemieckie, pilot postanowił podjąć beznadziejną walkę, wykonując zwrot w ich kierunku. Niemieccy piloci, być może z braku amunicji zaniechali jednak ataku. W tym czasie ostatni silnik LIBERATORA zaczął tracić moc i dowódca zarządził ewakuację. W chwilę później załoga opuściła samolot, lądując w grupach w paśmie Lubania, Runka i rejonie polany Zielenica.

Załoga składała się z dziewięciu osób. Ośmiu lotnikom udało się przeżyć. Kapitan J. Beimbrink opuszczał samolot jako ostatni, do dziś nie wiadomo, co się z nim stało. W akcji ratowania załogi Liberatora brali udział żołnierze I Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej i mieszkańcy Wsi Ochotnica. Niesterowany Liberator rozbił się pod przełęczą Pańska Przehybka w pobliżu źródeł potoku Jaszcze.

Amerykanie po ewakuacji przez ponad miesiąc dzielili los oddziałów IPSP AK, a następnie ocalała załoga przez Odessę wróciła do swej jednostki znajdującej się na terenie Włoch. 50 lat później w miejscu, gdzie rozbił się samolot ustanowiono niewielki zespół krajobrazowy nazwany „UROCZYSKIEM PAMIĘCI”. Odsłonięcia pomnika dokonało trzech członków załogi w obecności licznych przedstawicieli władz Polski i USA, środowisk kombatanckich oraz mieszkańców Ochotnicy.

W grudniu 2019 r. w Ochotnicy Górnej odbyły się uroczyste obchody 75. rocznicy ostatniego lotu bombowca B-24J Liberator „California Rocket” oraz 25. rocznicy odsłonięcia znaku pamięci pod przełęczą Pańska Przehybka w miejscu katastrofy Liberatora. W uroczystościach uczestniczył m.in. podpułkownik Matthew J. Hoffmeister przedstawiciel Konsulatu Generalnego Stanów Zjednoczonych Ameryki w Krakowie. Z okazji  jubileuszu została wydana publikacja „Białe gwiazdy nad Polską” autorstwa Krzysztofa Wielgusa i Szymona Serwatki.

***

Rozbita maszyna o numerze 42-51714 i imieniu własnym „CALIFORNIA ROCKET” należała do 757 Dywizjonu, 459 Grupy Bombowej, 301 Skrzydła, 15 Armii Powietrznej Stanów Zjednoczonych operującej wówczas z terenu Włoch.

Oto filmowa historia tego zdarzenia